moje komentarze
Piszę w lubczasopismach
-
02.02.2012 17:54
-
11.01.2012 11:34
-
10.01.2012 16:21
-
10.01.2012 16:03
Ostatnie notki
-
Po prostacku, czyli Sikorski o Macierewiczu
Notka ad vocem, bo tego zdzierżyć się nie da. Szef dyplomacji w rządzie Tuska, Radosław...
20.04.2012 16:46 20 -
Tak streszczają debeściaki
Krótko, ad vocem, inaczej niż zwykle, w drobnej, z pozoru sprawie, ale nie idzie wytrzymać... Pan Antoni...
10.01.2012 15:46 35 -
Rok 2011: wygrani, przegrani i wolno mielące młyny Boże
Przyjmując za wyniki wyborów rezultaty PKW z 93% obwodów: PO - 39%, PiS - 30%, RPP - 10%, PSL - 8.5%,...
10.10.2011 13:17 14
Moje ostatnie komentarze
-
Jak to było? Ein Reich, ein Volk, ein Fuhrerin? Tylko skąd oni wzięli gubernatora,...
11.05.2012 23:12
-
Wiem. Wydaje mi się, że uwzględnienie tych, co zmarli przed emeryturą i tych, co przeżyli...
11.05.2012 22:44
-
Opisał Pan model systemu państwowych emerytur, który i mnie jest bliski, ale realia polskie...
11.05.2012 17:38
-
W takim razie, już nie przeszkadzam; podałem szereg argumentów, Pan podał swoje. Tylko...
11.05.2012 17:09
-
@Zapluty Antyeuropejczyk Widzi Pan - jesli obywatel narobił długów , to obywtel musi je...
11.05.2012 16:29
Najpopularniejsze notki
-
Po prostacku, czyli Sikorski o Macierewiczu
komentarze: 20
Aktywne dyskusje
-
Po prostacku, czyli Sikorski o Macierewiczu
komentarze: 20ostatnio: NIISKUNEITI1
-
Tak streszczają debeściaki
komentarze: 35ostatnio: MIETEK
-
Profesor Binienda a tanie państwo Donalda Tuska
komentarze: 188ostatnio: JEREMIASZ PALIWODA
-
Rok 2011: wygrani, przegrani i wolno mielące młyny Boże
komentarze: 14ostatnio: SCEPTYCZNY WIERZYCIEL
-
Donald Tusk musi odejść
komentarze: 33ostatnio: SCEPTYCZNY WIERZYCIEL
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- agnieszka romaszewska 94 1515
- Ambiwalentna Anomalia 182 2635
- aurelius 7 235
- Centrum Studiów Polska-Azja 426 10
- ewa filipczuk 235 816
- GadajacyGrzyb 260 1179
- GPS.1965 542 4901
- Jerzy Bielewicz 282 832
- KaNo 137 4398
- Kot z Cheshire 190 1893
- Leszek. 108 1090
- manny reaktywacja 0 62
- Mariovan 88 1019
- Mariquita 190 1381
- ndb2010 90 2427
- niewolnik 281 557
- Norbert Maliszewski 122 1183
- Notki Nieuczesane
- paczula 477 6320
- Panna Wodzianna 1583 46825
- Piotr Kuspys 80 28
- rekontra 636 7764
- rewident 289 2366
- rexturbo 24 4780
- Rolex 699 17810
- Tommy Lee 37 1415
- xiazeluka 571 7466
- Zebe 1189 10707




@Autor
Ein Reich, ein Volk, ein Fuhrerin?
Tylko skąd oni wzięli gubernatora, który - prawie bez zarzutu - mówi po polsku?
Pozdrawiam
@Dociekliwy 2
Pozdrawiam z szacunkiem (za wnikliwość :) )
@Zbyszek
Opisał Pan model systemu państwowych emerytur, który i mnie jest bliski, ale realia polskie są całkiem inne.
W Polsce, wysokość emerytury jest dość znacząco skorelowana z wysokością płac w czasie całego okresu zatrudnienia, poprzez proporcjonalne (do pewnej kwoty) narzuty na płace i składki. Dość spore są to obciążenia, bo fundusz emerytalny to około 20% ubruttowionego wynagrodzenia.
Hm, jak popatrzyć na typowego mężczyznę. 67-23 = 44 lata pracy.
70 (średnia długość życia) - 67 = 3 lata.
(20% płac z 44 lat) / 3 lata emerytury ~ 3 średnie pensje :)
Taka powinna być średnia emerytura mężczyzny w Polsce, po "reformie". Pytanie: jak będzie? ;)
I drugie: gdzie się podziewają te pieniądze? ;)
To była dygresja; wracając do dyskusji: jeśli lubi Pan system anglosaski, to przyzna Pan chyba, że właściwszym ruchem byłoby uwolnienie wieku emerytalnego (lub nie zmienianie go) i redukowanie emerytur, w miarę zaostrzania się problemów demograficznych... chyba, że ktoś chciałby - sam z siebie - dłużej pracować i składać w ZUS.
A zamiast tego: dążą do tego, by za ponad 40 lat wysokich, obowiązkowych składek, np. mężczyźnie będą przysługiwały 3 lata słabej emerytury, w dodatku bez możliwości wcześniejszego pełnego korzystania z wypracowanych oszczędności, nawet jeśli sytuacja życiowa tego wymaga.
Pozdrawiam
@Zapluty Antyeuropejczyk
Tylko krótkie ad vocem:
1. Obniżenie składek rentowych - uparcie twierdzę, że to był świetny ruch, dynamizujacy rynek pracy przez długie lata i działający dla budżetu takzę in plus (nie mówiąc o sytuacji obywateli). Tylko - trzeba było oszczędzać i nie rozbudowywać i przepłacać np. administracji.
2. Moim zdaniem, kombinacja: zeszłoroczne intensywne zmiany własnościowe w strukturze polskiego długu (wzrost własności zagranicznej) + wzrost stóp procentowych + zmiany prawa wpływające na rating i notowania obligacji - to kombinacja wskazująca jedną z dwu możliwości (lub obydwie): bardzo złą sytuację finansów publicznych lub konsumpcja zysku z długu Polski przez wielkich wierzycieli. W mojej ocenie, w żadnym wypadku Tusk nie robi tego niepopularnego posunięcia, z innych powodów, niż sprawy bieżące, lub bezpośrenia presja kogoś, z kim musi się liczyć.
Dziękuję i pozdrawiam
@zapluty antyeuropejczyk
Widzi Pan - jesli obywatel narobił długów , to obywtel musi je spłacić (obojętnie jaki był mechanizm zaciągania tych długów)... nawet gdy jest Grekiem. Głupio , zeby Grek udawał Greka...
Ale to nie całkiem tak działa!
Właścicielem państwa jest Naród, ale zarządza nim rząd / parlament.
Obywatel - nie ma wpływu na to, jak rząd to robi, choć, oczywiście, obywatel nie ucieknie od skutków decyzji rządzących.
Kasa publiczna służy profitami wielu ludziom:
-tym, którzy znajdują zatrudnienie na różnych stanowiskach państwowych
-tym biznesmenom, którzy dostają zlecenia
-tym, którzy państwo kredytują
Wobec czego, z łatwością dochodzi do sytuacji, w której rządzący marnują daniny obywateli, lub źle, niesprawiedliwie - organizują ich redystrybucję.
W szczególności, obecna "reforma emerytalna" da, w bliskiej perspektywie - jeden efekt: możliwość dalszego, intensywnego zadłużania się państwa. Na koszt przełożony w przyszłość.
Nie jestem przeciwnikiem oszczędzania - przeciwnie. Ale to, co robi PO jest nieakceptowalne: lata całe rozdają publiczny grosz swojej klienteli (np. administracja), a ciężary przerzucają na obywateli.
Odnośnie przywilejów: tak, lepiej ich nie dawać, ale, zwykle, przywileje formalne wyikają z jakichś istotnych przesłanek i są częścią społecznej umowy.
Powiedzmy: nauczyciele. Status tej grupy można tak określić: przywileje zastępują godziwe wynagrodzenia. Odbierze Pan tylko przywileje: dość dotkliwie złamie Pan status quo i pogorszy ich sytuację.
Kwestia emerytur: podniesienie wieku emerytalnego w takiej formie, jak to robi Tusk - jest barbarzyńskie z jednego powodu. Mianowicie - emerytura nie jest przywilejem, jest konsekwencją pracy i składek. Obywatel wypracowuje dobra, które państwo mu przechowuje. I teraz państwo będzie mówić 60-letniemu obywatelowi: owszem, odłożyłeś, źle się czujesz, nie masz pracy - ale nie damy Ci Twoich oszczędności. I co nam zrobisz?
Odnośnie problemów budżetu: moim ideałem jest Estonia. Ale w tym kraju oszczędza aparat państwa i władzy najpierw, a dopiero potem się zwiększa daniny publiczne.
Jestem za spadkiem wydatków, a nie wzrostem podatków i danin.
Pozdrawiam
@Foros
To całkiem czytelne: Tusk i Palikot zawsze, gdy mają coś za uszami, prowokują i obrażają ad personam.
Prymitywy rządzą Polską prymitywnymi metodami, dzięki pomocy prymitywów zatrudnionych przez innych prymitywów - w mediach.
Doprawdy, gdzie są media, gdzie są dziennikarze, którzy napiętnują uciekanie premiera i rządzących od debaty za pomocą najbardziej przejrzystych i prymitywnych chwytów - czyli prowokacjom ad personam.
No gdzie państwo są, panie Olejnik i Paradowska, panowie Lis i Michnik i cała reszta drobniejszego płazu?
Przecież wy dobrze wiecie, że to taka metoda, wiecie, bo ją sami wspieracie i stosujecie.... dlatego właśnie, dziennikarstwo w Polsce szoruje po dnie, stając się budzącą pogardę działalnością propagandową. Jak w PRL, jak w Rosji Putina.
Ukłony
@Autor
Niegodziwość rozwiązania Tuska polega na tym, że jak ktoś w Polsce popracuje np. przez 40 lat do 60-tki, zgromadzi oszczędności na końcie - i np. źle się poczuje, bezpowrotnie (co w tym wieku - częste) straci pracę - to nie będzie miał prawa do swobodnego dysponowania swoimi, wypracowanymi oszczędnościami.
W tej formie - to prymitywna, krzywdząca wielu ludzi pseduoreforma.
Pozdrawiam
@Zapluty Antyeuropejczyk
Mój komentarz był tak (może zbyt) długi, bo mam wrażenie, że w Polsce, od czasów Balcerowicza, wciąż działa taki - zły - schemat: jak kto protestuje, jak mu się coś zabiera, to jest to roszczeniowość i populizm.
Oczywiście, jest i tak, że silne grupy nacisku mogą wymusić na politykach niesprawiedliwe rozwiązania, ale, z drugiej strony, politycy nie pilnowani - nie będą właściwie dbać o obywateli. Dlatego, normalny człowiek, jak mu się coś zabiera - stawia opór - i jest to racjonalna postawa.
Komentarz, odnosi się do tematu Pana notki w ten oto sposób: otóż, ja rozumiem Rybitzkiego tak, że Grecy mają rację, gdy gwałtownie protestują przeciw - de facto - niewoli ekonomicznej. Dlatego, że gdyby tego nie zrobili, to staliby się niewolnikami; protesty by zostały tylko odłożone, niezadowolenie społeczne i tak by eksplodowało.
Ja się upominałem o oszczędności rządu polskiego od kilku lat; nic takiego nie nastąpiło, zamiast tego jest mega dług publiczny, kreatywna księgowość i nowe daniny publiczne.
Doprawdy, ten schemat działania jest nie do przyjęcia; trzeba go przerwać zdecydowanymi protestami. Bo to wygląda tak: najpierw zadłużyli państwo straszliwie, a teraz - "ratują" - nakładając ciężary na obywateli. Nie widzę tej ustawy, jako izolowanego tworu - tylko jako część fatalnej "metody" działania tej ekipy.
Z Greków powinniśmy brać przykład w jednym: w zdecydowaniu w obronie własnego portfela.
Pozdrawiam
@Autor
Socjotechnika PO, zaiste, jest bardzo sprawna i sprawnie realizowana przez niezależne - od zasad i obywateli - media.
Oprócz metody szczurołapa (stosowanej, moim zdaniem, także na większą skalę, w UE) jest jeszcze metoda na "gotowanie żaby". Gotować ludzi i państwo powoli i po cichutku... sza, sza, żeby się nie zorientowali, do czego się przyzwyczajają.
Pozdrawiam
@Autor
1) Teoretycznie - wszelkie (niemal) podatki i daniny w państwie demokratycznym - przepływają od obywateli, do obywateli - a państwo jest tylko rozdziela. W praktyce - oczywiście - skala i sposób redystrybucji może sprzyjać pasożytnictwu, lub też efektywności i sprawiedliwym regułom systemu. Zwykle: im więcej redystrybucji, tym większe ryzyko pasożytnictwa, złodziejstwa, niesprawiedliwości, nieefektywności. Stąd: wynika banalny wniosek: im mniejsze daniny przymusowe, tym lepiej dla obywateli.
2) Rządząca grupa ludzi, zwykle, dąży, oprócz oczywiście dbałościn o dobro państwa (:D) do dwóch celów: a) do utrzymania się przy władzy b) do skonsumowania profitów finansowych z władzy (zwykle - przez zaprzyjaźnione korporacje, banki itp.). Gra więc w grę: komu i jak dać i komu zabrać, komu ulec, komu przyłożyć, jak dać zarobić.
3) W tej sytuacji: wolnej gry sił i takiej, a nie innej specyfice demokracji, politycy pozbawieni nadzoru - najchętniej zabraliby obywatelom jak najwięcej (niepostrzeżenie), by jak najwięcej móc rozdać jako dobroczyńcy swojej klienteli (z odpisami dla swoich rozmaitych przyjaciół sponsorów itp.).
4) Dlatego właśnie, w dojrzałych demokracjach, jest niezwykle ważne, by ludzie zmuszali polityków do wysiłku i utrudniali im stosowanie rozwiązań niekorzystnych dla obywateli, a wygodnych dla polityków. Pasywność w oblicz narzucania nowych, wysokich danin publicznych, bez stosownych konsultacji, jest fatalnym objawem i zachętą do łupienia na większą skalę.
5) A realia Polski 2012 są takie: Tusk przez 4 lata sypał kiełbasę wyborczą na kredyt, rozdymał admnistrację itp., a teraz przerzuca rachunki, najtańszym kosztem, na obywateli. No, naprawdę, nie rozumiem ludzi świadomych i myślących, którzy nie widzą tego prostego, uniwersalnego mechanizmu, typowego dla zdegenerowanej (zwykle lewicowej! władzy): rozdać na kredyt, a potem przerzucić jego koszt na obywateli, bo kryzys. Pozwoli Pan na to raz, to będzie więcej tego samego.
Czyli kolejne wzrosty podatków, danin, akcyz... by Tusk miał co rozdawać, w pełnym komforcie. Pasuje to Panu?
Pozdrawiam!
@Autor
Pozdrawiam
@Artemida-Moderna
Pozdrawiam!
@Daniel Kaszubowski
Nawet medialną "dwójkę", o tej ustawie, w serwisie podano jako relację z protestu "Solidarności".
Co za upadek... Czy mamy jeszcze dziennikarzy z cojones w Polsce?
Boję się, że w mainstreamie - już nie.
Pozdrawiam
@Autor
W cywilizowanych krajach - rząd jest dla obywateli. Na wschód od Odry: obywatele są dla rządów. Wracamy do Azji, niestety...
Pozdrawiam
@Autor: PS
Obecne media nie służą już obywatelom ani kontroli władzy, nie podnoszą istotnych tematów, nie służą rzetelnej informacji, nie są miejscem uczciwej dyskusji, kształtowania, ucierania się poglądów. Właśnie słucham serwisu informacyjnego: drastyczna zmiana praw o bardzo znaczących konsekwencjach - wciśnięta między dwa "ogórki", nawet nie na "Jedynce". Te media to tylko tuba propagandowa rządu i zasłona dymna. To państwo to cyrk dla nierozgarniętej publiczności.
Pzdr
@Autor
Widać kilka rzeczy:
1) Była finansowa kiełbasa wyborcza Platformy lat 2007-2011, podczas której Polska zaliczyła bezprecedensowy wzrost długu publicznego; teraz - za te przyjemności i za kolejne lata władzy cudownego Donalda - zapłacą obywatele. Wszyscy, niestety, nie tylko ci, co nam te beznadziejne władze wybrali.
2) To posunięcie, po przejęciu przez państwo składek do prywatnych funduszy emerytalnych - to już druga ustawa, która drastycznie zwiększa ciężary publiczne. By żyło się lepiej. Donaldowi i jego kolegom.
3) "Reforma" nie jest żadną reformą, jest to prymitywnie wykonany skok na pieniądze obywateli - bo czym innym jest arbitralnie wyznaczone odcinanie obywateli od ich oszczędności? Żeby było jasne: zgadzam się z tym, że system emerytalny wymaga reform. Ale jest dobre, uczciwe rozwiązanie: pozwolić ludziom pracować tak długo, jak długo chcą, moment przejścia na emeryturę powinien być dowolnie wybrany, po wypracowaniu minimalnej emerytury, od wyboru tego momentu - powinna zależeć wysokość tej emerytury.
A ci, zwyczajnie, zwiększają przymusowe ciężary publiczne, bo ktoś musi zapłacić za ich długi. To prymitywnie, antyliberalne rozwiązanie, zwykłe zwiększenie danin publicznych.
4) Ta władza nie liczy się z nikim i niczym, robią co chcą, nawet nie udając, że istnieje coś takiego, jak "nic o nas bez nas", podstawa relacji dobrego państwa z obywatelami. Nie przekonują, nie pracują nad najlepszym kształtem ustawy, po gangstersku poniżają i blokują oponentów. W cywilizowanym kraju, w którym obywatele się szanują i wymuszają na władzy rolę służebną, w ciągu tygodnia byłyby miliony na ulicach i taczki dla Tuska i Kopacz. W Polsce - obywatele, zwyczajnie, nie mają już cojones. Ot, pokorna trzódka, z którą taki Tusk może zrobić wszystko. A zwłaszcza okrąglutcy wyborcy PO... pffff....
5) Już widać na pewno, że Ruch Palikota to taki sprytny manewr raz... wróć, zaplecza PO, by utwierdzić władzę Tuska. Ogrywają Polaków, jak banda wprawnych szulerów.
Smacznego!
Pozdrawiam
@Paczula
Ojojoj, ale trollowisko Ci się zrobiło pod notką... ale o tym potem ;)
Najpierw o Gazecie...
1) Nie jest najbardziej poczytną, najbardziej poczytnym dziennikiem jest "Fakt".
2) Czy jest atrakcyjna? Nie bardzo, jest nudna i banalna, zaczęła mnie nudzić już 15 lat temu.
3) Owszem, za sprawą internetu czytelnictwo gazet, generalnie, spada, ale w ostatniej dekadzie pozycja GW spada także relatywnie (i sprawiedliwie :) )
4) Jak sie okazuje, ten lizus historyk, reklamiarz, chcący dokonać cichego "product placement" Gazety Wyborczej w oficjalnym podręczniku, to pan Andrzej Brzozowski, obecnie - szef biuletynu IPN, który chce koniecznie wrócić do sowieckiej nomenklatury w kwestii Sowietów i Związku Sowieckiego, by nie drażnić Rosjan, czy coś takiego...
5) O obecnej formie, ten podręcznik do historii dokonuje bezczelnej reklamy i promocji produktu prywatnej firmy "Agora", w płaszczyku edukacji, z błogosławieństwem MEN. To niedopuszczalne w szkole, za to powinno się karać, a w każdym razie, ta sprawa pachnie korupcją i powinna być zbadana przez CBA.
A teraz - trolle: prawdę powiedziawszy, widać, że w obronie Gazety Wyborczej zwaliła Ci się jakaś straszna hołota. Wpada taki smarkacz, albo histeryczka, i dalej obrażać Gospodynię. Pfffff, co za dno, skąd się tacy biorą,dlaczego nazwa "Gazeta Wyborcza" ściąga takie towarzystwo?
Nie myślałaś o tym, że im by należało pokazać drzwi?
Bardzo serdecznie!
@September
Włosi są egzaltowani, co nie zmienia faktu, że solonowi blogerzy, kształtowani przez PO i PJN, tak jak po Smoleńsku ręczyli za Putina, tak teraz - będą dowodzić, że Janukowycz jest sprawiedliwszy od Tymoszenko.
Doprawdy, kilka lat temu Putin nie mógłby nawet marzyć o tym, że Polska wystawi tak liczną armię pożytecznych idiotów.
Wystarczyło tych ludzi uwarunkować na słowo "Kaczyński" jak psy Pawłowa, by całkiem odłożli myślenie na kołek.
Już chhyba wiemy jak i dlaczego zginęła I Rzeczpopspolita.
Pozdrawiam
@Paczula
Gdyby Kaczyński działał pod tak miernymi auspicjami, jakie przypisują mu wrogowie
To - wydając wojnę skorumpowanym mediom, bezpiece, ministerialnej administracji
Przeciwstawiając się niekorzystnym, lub szkodliwym dla Polski - działaniom Rosji i Niemiec
Nie miałby szans tak długo i skutecznie działać w polskiej polityce.
A skoro jest, to musi oznaczać, że reprezentuje coś istotniejszego, głębszego, niż myślą fałszywi przyjaciele i prawdziwi wrogowie.
Już wiadomo, że Janukowycz poczuł sankcje za zemstę polityczną - i bardzo dobrze.
Z drugiej strony - administracja Putina właśnie aresztowała protestujących przeciw niej.
Ja bym chętnie zapytał np. pana Jankego - jak sobie wyobraża skuteczną presję na Putina, którego reżim notorycznie łamie podstawowe zasady, jeśli z taką energią zwalcza dość delikatne posunięcia dyscyplinujące Janukowycza.
Serdecznie!
@
I to właśnie roni.
Jego apel, który miał wygłosić w Jałcie, a który wygłosił chyba w Warszawie, nie był apelem przeciw bezprawnej zemście politycznej reżimu Janukowycza na opozycji, nie był apelem o właściwe traktowanie Julii Tymoszenko, był apelem o zmianę przepisów....
Cóż tu dodać, poza tym, że uwłacza mi ta hipokryzja i krętactwo na najwyższym urzędzie Polski. Nie chcę takiej reprezentacji.